11 lutego 2013

Angielski dla dwulatka cz.2


Była część 1 to teraz czas na część 2 - czyli dalszy ciąg o tym z czego korzystamy podczas nauki angielskiego.


Podczas pisania poprzedniej części tak na prawdę nie wiedziałam co napisać o kartach obrazkowych - Angielski w zagadkach 3-5. A to dlatego że kilka moich prób zainteresowania nimi Oli niestety nie powiodło się. Zostawiłam je w spokoju, jednak nadal były w naszym koszyczku z różnymi flashcards. I co się okazało? Oli sama po nie sięgnęła :)

Teraz kilka razy dziennie domaga się żeby czytać jej zagadki :) A najbardziej lubi wodzić paluszkiem po labiryntach gdzie trzeba np odnależć drogę do mamy :)


fot. aros.pl





Układ jest ok, dwa pytania (z obrazkiem) na stronie a na odwrocie to samo pytanie ale po polsku plus zaznaczona prawidłowa odpowiedź. 

Karty są od 3 lat ale uważam że z nielicznymi wyjątkami poradzi sobie dużo młodsze dziecko.
U nas karty zagościły jak młoda miała niecałe 2 lata i już wtedy potrafiła na większość pytań odpowiedzieć choć karty nie cieszyły się na początku powodzeniem.


Jedyny minus jakiego się dopatrzyłam (ale może być że się czepiam ;)) to to że wszystkie kartki są spięte i można je rozchylać jak w wachlarzu - mi osobiście to przeszkadza więc od razu zdjęłam klips i założyłam metalowe kółko. Jakoś mi tak było poręczniej przekładać karty.






Generalnie koncepcja kart  fajna. Na pewno sprawdzi się np w kolejce u lekarza czy podczas wyjazdu.

Jestem zadowolona z kart i pewnie za jakiś czas kupimy kolejny zestaw :) 

Cena ok 20zł







I jeszcze jedna pozycja z Edgara. Tym razem książeczka z piosenkami wraz z płytą - Angielski dla dzieci. Piosenki


Oli uwielbia ją :) 
Piosenki są śpiewane przez małą dziewczynkę i mężczyznę. Słowa są w miarę zrozumiałe (lektorzy brytyjscy).

Większość piosenek jest znana (przynajmiej ja znam ;)) ale niektóre są np w wersji hip hop i ciężko to zaśpiewać ;) tzn jedna piosenka jest w takiej wersji.

Teksty łatwe i po kilkukrotnym wysłuchaniu czy zaśpiewaniu z książką w ręku zna się większość piosenki na pamięć. 


W książce poza tekstem po angielsku jest tekst piosenki po polsku... ale słowa do muzyki jakoś słabo pasują ;/

My śpiewamy sobie po angielsku najczęściej a wersje polskie zapożyczamy z baby.tv bo większość piosenek tam można znaleźć i słowa pasują idealnie :) 
Piosenek słuchamy i śpiewamy przy zajęciach które nie wymagają koncentracji albo jak chcemy potańczyć :)

Często zdarza się że Oli sama prosi żeby jej śpiewać do snu 'baa baa black sheep' :D
Cena ok 18zł - myślę że warto




Następne pozycje to malutkie książeczki wydawnictwa Ladybird.

Stories for 2 years old - niestety nie doczekała się jeszcze swojego czasu. Jest na naszej półce już kilka miesięcy ale jakoś Oli nie ma na nią ochoty... 

Wszystko co mogę o niej napisać to to że historyjki w książeczce są krótkie i napisane dość prostym językiem. 
Rysunki przyjemne i bardzo kolorowe. 

Cena ok 15zł

fot. amazon.co.uk


Kolejna książeczka to 'Sorting and opposites'. Książeczki dla dwulatków i wyżej. U nas co prawda były dużo wcześniej ale ulubiona stała się w okolicach drugich urodzin :) 

Bardzo fajna nawet dla młodszych dzieci które już nie drą kartek. 
Na podstawie tej książeczki można pokazywać że pluszowe misie mogą być takie same lub różne, drzwi zamknięte lub otwarte, że chłopiec siedzi na rowerze albo z niego zsiada.

Tekstu niewiele ale wystarczająco żeby opisać to co się dzieje na obrazku. Zdjęcia (nie obrazki) duże i bardzo czytelne. Takie akurat dla malucha.

Oli bardzo ją lubi i często do niej wraca.

Cena ok 13zł choć mi udało się kupić za 3zł

Po sukcesie tej małej książeczki kupiłam kolejną z tej serii: 'Everyday words' Niestety chyba źle wybrałam bo ta z kolei jakoś midzieży nie podeszła tzn nie mam jej nic do zarzucenia tylko jest zupełnie inna graficznie. 
Obrazki zamiast zdjęć są malutkie i dla malucha może być mało czytelna. Zakupu jako takiego nie żałuję ponieważ jest fajna ale jeszcze nie na teraz. 

Ta książeczka jest raczej jak mini słownik.

Planuję jednak zakup kolejnych części z serii.

Cena jak poprzednio,

fot. aros.pl




Kolejna książeczka którą posiadamy to piękny słownik francusko angielski. 
Niestety linku nie podam bo nie mogłam znaleźć (Oli dostała od cioci) ale wiem że w polskiej wersji te książeczki wydaje wydawnistwo Olesiejuk

Korzystamy tylko z wersji angielskiej bo mama nie zna francuskiego ;/

Jeszcze nie ma na nią szału ale myślę że to kwestia czasu. Na razie Oli po nią sięga i czytamy tylko wybrane działy, a działów jest tak dużo że każde dziecko znajdzie tu coś dla siebie. 

Wydana jest pięnie... niestety polskie odpowiedniki mają troszkę gorszy papier ;/


Zasób sownictwa jest bardzo duży. Jeśli jest dział o zwierzętach to są w nim zarówno zwierzęta znane każdemu dziecku ale również te mniej popularne.


Zdecydowanie polecam zwłaszcza na prezent bo jest piękna!


No i mniejszy gadżet do nauki angielskiego. 
Duże plastikowe puzzle. Kupione gdzieś na allegro.

Przy okazji nauka układania puzzli, angielskiego i dźwięków bo puzzle są o dźwiękach :)


To chyba wszystko z większych rzczeczy do nauki angielskiego... ale tak na prawdę nic nie zastąpi mówienia i rozmawiania po angielsku z dzieckiem. To są jedynie pomoce... i pomysły na zabawę :)











xxx true xxx

5 komentarzy:

  1. Mając tyle fajnych pozycji nauka angielskiego to czysta przyjemność. U nas zajmuje się tym mąż - ma lepszą wymowę :)
    Może to kogoś zainteresuje: piosenki z pozycji "Angielski dla dzieci. Piosenki." śpiewają Andy i jego córeczka Julia z audycji Itsy Bitsy.
    Tutaj adresy:
    http://moje.polskieradio.pl/station/61/Itsy-bitsy-%E2%80%93-English-for-kids
    http://www.polskieradio.pl/18,Dzieci/1067,Lekcje-angielskiego

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne propozycje:) my się z angielskim staramy osłuchiwać - myślałam właśnie o zakupie piosenek. Jednak jeszcze nie przeglądałam nic w tym temacie. Także pomocny dla mnie post na niedaleką przyszłość:)

    OdpowiedzUsuń
  3. my też uczymy się chętnie z serii ladybird (też znalazłam w aros.pl - super książeczki za grosze!) i też najczęściej po prostu gadając :)
    dzięki za podpowiedzi - moze zdecyduję sie na piosenki, bo dzidzia Jan cieawy i jak słyszy w radiu to pyta co pani śpiewała, a okazuje się że najczęściej baby, baby i follow me:P
    czekam na kolejne pomysły dot nauki języka
    i mam pytanie - co z czytaniem? - Janek ostatnio interesuje się wszelkimi napisami - co tu napisane? a tu? - po polsku mu czytam, a po angielsku czasem nie wiem... czy mu się głoski nie pomylą?

    OdpowiedzUsuń
  4. ja polecam wyszukać na youtube piosenki super simple songs - świetne są:) Timki w przedszkolu je mają
    Fajne pomoce macie!

    OdpowiedzUsuń
  5. @thamar - u nas też tata ma lepszą wymowę (taki piękny brytyjski akcent) ale niestety wraca późno i niewiele zdąży 'pogadać' z młodą... na szczęśćie jak do niej mówi to go rozumie :D
    Bardzo dziękuję za namiary na pewno będziemy korzystać bo piosenki są u nas częstym gościem :)

    @MalinowySkarb - bardzo polecam właśnie te. Są bardzo przyjemne :)

    @mamajanka - na prawdę te piosenki są fajne więc polecam :) a co do czytania to czytaj śmiało, nie pomylą mu się głoski - sam sobie wydedukuje że to po polsku a to po angielsku :) Nic nie stoi na przeszkodzie żeby uczyć jednocześnie czytać w dwóch językach :)

    @Pati - o! to muszę poszukać :D piosenki w każej ilości są u nas mile widziane :D:D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 

Mummy and the Tot Copyright © 2012 Cookiez is Designed by Bread Machine Reviews | by Blogger Templates | modified by Vent