W ramach obycia dziecka w świecie postanowiłam zapoznać Oli z instytucją biblioteki :)
Młoda nigdy nie darła książek (no dobra zdarzyło się kilka razy ale przez przypadek a nie specjalnie) dlatego uznałam, że pomysł jest całkiem ok :) Bibliotekę mamy bardzo blisko więc możemy chodzić często.
Byłyśmy już trzy razy i Oli się podobało.
Pierwsza wizyta była jeszcze we wakacje. Raczej zapoznawczo dla mnie ;) Co prawda biblioteka ta sama od wielu lat, ja też do niej chodziłam od najmłodszych lat ale przeniesiona w nowe miejsce. Najbardziej zaskoczyło mnie to że zginęła moja karta biblioteczna! Pani z biblioteki doskonale mnie pamiętała ale karta musiała być nowa :D
Fakt jest taki, że dawno nie byłam wypożyczać książek. Jakoś wolę mieć swoje własne, a po drugie czasu wiecznie barak więc mniej czytałam w ostatnich czasach... Nie mniej jednak bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło to, że można w bibliotece zamówić książki on-line.
