13 maja 2013

Materiałowa, wielozadaniowa mapa świata

Ostatnio na naszym blogu niewiele wpisów się pojawiało. Wszystko przez to że byłam trochę zajęta i tworzyłam... większość rzeczy już jest wykończonych więc teraz będę się dzielić wytworami moich rąk :)

Najwięcej pracy kosztowała mnie mapa, ale jest również moją największą dumą. Mapa świata z zaznaczonymi jedynie kontynentami w kolorach Montessori. Nie jest idealna, ma kilka niedociągnięć ale i tak jestem z niej zadowolona i myślę że będzie nam służyć długo i dobrze. 




Mapę będziemy wykorzystywać w różnych sytuacjach i na różne sposoby, ale wszystko w swoim czasie, mam już kilkanaście pomysłów na jej wykorzystanie :) W tej chwili mapa wisi w kuchni (na miejscu starej mapy Europy która zmieniła miejsce) a pod mapą jest tablica korkowa. Chodziło mi o to aby można było coś 'przyczepić' do mapy... zanim nabrała takich kształtów jak obecnie, przez moją głowę przewinęło się tysiąc pomysłów na to z czego ją zrobić alby wyszło  najlepiej. 
Mapa wisi na tablicy korkowej, można coś do niej przypiąć ale można również ją zdjąć i rozłożyć na podłodze. 

Pierwszym elementem edukacyjnym znajdującym się na naszej mapie są tabliczki z nazwami kontynentów. 





A niżej inwencja własna Oliwki - dobieranie kolorów z fiszek ze słówkami angielskimi (z kart z kolorami) według kolorów kontynentów i pinezek trzymających mapę ;)






Z mapy zamierzamy korzystać na różne sposoby i tak aby jak najwięcej elementów edukacyjnych w tym zawrzeć. Będziemy się dzielić naszymi pomysłami i może któraś z Was się pokusi o zrobienie własnej mapy...?
xxx true xxx

30 komentarzy:

  1. Prześliczna! Ania, bardziej niż ja znasz się na materiałach - jaki rodzaj wykorzystałas, ze dawały sie tak ładnie "wszyć" nawet te mniejsze kawałki. No i wreszcie pytanie dla znających się może absurdalne- ale ja sie nie znam- szyłaś recznie, tak? A moze ty nie szyłaś, tylko kleiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykorzystałam filc i polar, ale o wiele lepszy jest filc. Może być nawet dość cienki. Nie szyłam tylko kleiłam. Zależało mi na tym żeby nie było widać przeszyć więc pozostało klejenie :)

      Usuń
  2. Świetna robota!!! Ale się mamusia napracowała - warto było bo wygląda imponująco!! Być może się skuszę na zrobienie w przyszłości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Trzymam kciuki za Twoją twórczość :)

      Usuń
  3. Aniu czytam Twój blog juz od jakiegoś czasu i ostatnio tak sie zastanawiam po co takiemu małemu dziecku znajomość mapy świata, flag? Nie odbieraj tego jako atak nie mam takich zamiarów:) Czytam wiele blogów czerpiąc inspiracje do zabaw z moim dzieckiem, ale takie tematy poruszane z małym dzieckiem zawsze mnie zastanawiały, zadawałam sobie jedno pytanie po co?:) Może ty mogłabyś mi jakoś ten temat rozjaśnić.
    Nie uważasz, że Twoja córka ma czas na takie tematy? Jak sie na to zapatrujesz?>
    Moja trzyletnia córka chodzi do przedszkola Montesori i oni owszem uczą sie przez zabawę ale rzeczy prostszych, przyroda las itp. Podobno Montesori scisle okresla wiek dziecka kiedy można wprowadzac dane zagadnienie inaczej można odnieść skutek inny od pożadanego i tak robić się nie powinno...
    Pozdrawiam Majka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Majko :) Cieszę się że do nas zaglądasz i że poruszyłaś taki temat.
      Wiesz, to nie jest tak że na siłę czegoś jej uczę, że coś musi czy wywieram na niej nacisk na cokolwiek. Staram się jedynie żeby choć 2-3 razy w tygodniu zainteresować ją czytaniem globalnym i liczeniem ilościowym. Cała reszta, wszystkie zabawki, pomoce czy cokolwiek co znajduje się w jej otoczeniu jest po to by miała wybór. Oli może się tym zainteresować a nie musi. Jeśli się interesuje to ciągnę temat dalej, jeśli nie to nie, wtedy czekamy aż się zainteresuje a ja mam świadomość tego że już nie muszę się martwić o przygotowywanie materiałów.

      W momencie kiedy powiesiłam mapę Europy Oli zainteresowała się nią. Pokazywała coś tam paluszkiem a ja mówiłam co to za państwo. Nie wymagałam od niej znajomości wszystkich państw, to było na zasadzie Oli mieszka w Polsce, ciocia w Wielkiej Brytanii a druga ciocia była we Francji. To była cała nauka, przez skojarzenia. Zapamiętała kilka państw i ja się z tego cieszę :)

      Mapę świata miałam już dużo wcześniej w planach, jest to tak uniwersalna rzecz że przyda się prędzej czy później. Akurat teraz naszła mnie ochota na jej zrobienie więc zrobiłam :) Mam mnóstwo pomysłów na zabawy z nią, ale wszystko po kolei. Niech powisi trochę, niech się z nią oswoi i dopiero pójdziemy dalej. Wszystko zależy od niej jak się to potoczy. Oli ma ulubioną książkę 'dzieci świata' a w niej ulubiony rozdział 'dzieci z azji' - jest pretekst żeby pokazać gdzie jest Azja.

      A flagi to nie mój wymysł. Kiedyś pokazywałam jej prezentacje, kilkanaście razy w sumie i wcale nie była mocno nimi zainteresowana. Teraz gdy kupiłam książkę 'Mapy' sama odkryła flagi, skojarzyła że na półce leżą fiszki z flagami więc pociągnęłam temat i pokazałam jej prezentacje którymi wcześniej się nie interesowała.

      Jasne że nie musi się tego uczyć teraz. Nie spodziewałam się że taką miłością zapała do flag. Ale jeśli Oli budzi się rano i pierwsze co robi to biegnie po flagi, wita swoją ulubioną flagę Kenii buziakiem i ją przytula... to co innego mi pozostaje niż pociągnąć ten temat dalej?

      Wszystko jest po to by dać jej wybór. To nie jest tak że dziecko się niczym nie interesuje, ono musi mieć wybór żeby czymś się zainteresować. Oli nie lubiła zwierząt tzn słonik, lew czy krowa tak ale jak jej pokazywałam prezentacje ze zwierzętami mniej popularnymi to już nie chciała oglądać. Chciałam ją zainteresować, dać wybór więc połączyłam zwierzęta grenlandii z igloo które uwielbia. A igloo zainteresowała się przy okazji gry w bingo gdzie był kartonik z rysunkiem.

      Tak się to u nas dzieje. Nic na siłę. Staram się dawać jej wybór i swobodę. Organizuję otoczenie tak aby mogła je eksplorować do woli. Chcę tylko jej towarzyszyć w drodze jej swobodnej edukacji.

      Wiesz, czasem dobrze jest coś dać dziecku co wydawać by się mogło jest za trudne, czy na wyrost. Oli już kilka razy zaskoczyła mnie tym że poradziła sobie doskonale z czymś co wydawało mi się jest dla niej nieosiągalne. Dajesz i obserwujesz co dziecko w tym robi, ewentualnie delikatnie naprowadzasz. Załapie to świetnie, nie to trudno.

      Cały czas się uczę jak to wszystko powinno wyglądać, czytam, dopytuję i staram się wypracować najlepszy dla nas obu system. Kilka wrażliwych okresów już przeszło nam koło nosa bo najzwyczajniej w świecie nie miałam takiej wiedzy jak teraz i nie potrafiłam tego wykorzystać. Teraz idzie mi coraz lepiej, ale ekspertem się nie czuję. Po prostu obserwuję swoje dziecko i wyciągam wnioski :)

      Mam nadzieję, że troszkę wyjaśniłam czym się kieruję w naszych zabawach i że spojrzałaś na to z mojego punktu widzenia.

      Ściskam ciepło Ciebie i Twoją córcię
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
    2. P.S. W tej chwili tak jak widzisz mapa służy nam do porównywania kolorów - czyli całkiem dziecięcego zajęcia ;) które wymyśliła sama Oli :)

      Usuń
  4. super pomysł! piękna mapa

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobne odczucia jak Majka.Zastanawiam sie po co to robisz ? Swobodna edukacja jak sie wyraziłaś ok ale dla dwuletniego dziecka ? Nic na siłę ale 2-3 razy w tygodniu zainteresować ją czytaniem globalnym i liczeniem.Szanuję Twoje wybory ale pozostanę przy swoim zdaniu że za wcześnie na to.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... nie wiem od czego zacząć i jak odpowiedzieć.

      Po co prezentuję dziecku wiedzę encyklopedyczną wyjaśniłam wcześniej.

      A po co w ogóle zajmuję się wczesną edukacją? Jeśli chodzi o czytanie globalne i liczenie ilościowe to trzeba sięgnąć do źródła.
      Podejrzewam że nie orientujesz się w zasadach jakie panują w tej metodzie i stąd wydaje Ci się że to dużo (w skrócie ok 3 sesje dziennie czytania i 6 sesji dziennie matematyki). Wierz mi, to co robię z Oli to jest bardzo mało. Poza tym napisałam że staram się ją zachęcić a nie zmusić. Przeważnie dzieje się tak, że córka sama sięga po te pomoce bo to po prostu lubi. A proponuję jej to i czasem przypominam ponieważ już dawno temu wybrałam taką drogę i żeby nie poszło na marne to co osiągnęłyśmy chcę choć w minimalnym stopniu to podtrzymać.

      Z innej strony, po co to robię?
      Już dawno temu mądrzejsi ode mnie wiele razy dowiedli że mózg dziecka najintensywniej rozwija się do 6 roku życia. Wszelka stymulacja, każdy pozytywny bodziec niesamowicie wpływa na rozwój tak małego człowieka który ma nieograniczone możliwości rozwoju. Każda z tych stymulacji które przeprowadzam Oli tworzy nowe połączenia między półkulami mózgu, a te z kolei są wykorzystywane w różnych sytuacjach... Wpływa na pamięć, koncentrację a także wiele innych. Ale tak jak wspomniałam, trzeba trochę się zagłębić w temat, poczytać i wtedy wyrobić sobie własne zdanie na ten temat.

      Samo czytanie nie jest moim celem. Ani nie jest nim to aby Oli była matematycznym geniuszem. Jeśli wyniesie z tego umiejętność czytania czy liczenia to będę się bardzo cieszyć, ale moim celem bezpośrednim jest stymulacja mózgu.

      A idąc dalej... po co mi stymulacja mózgu dla Oli? Ano po to, że Oli przez pierwszych 7 miesięcy swojego życia była w szpitalu w bardzo ciężkim stanie, przeszła kila operacji, dostawała bardzo silne leki... to wszystko może mieć swoje następstwa w postaci najróżniejszych dysfunkcji, trudności w uczeniu czy innych niepożądanych trudnościach. Więc robię to dlatego żeby temu zapobiec, żeby Oli miała równe szanse ze zdrowymi dziećmi i żeby nigdy jej przeszłość nie była dla niej problemem.

      Cieszę się że są osoby takie jak Wy dziewczyny, że na spokojnie możemy podyskutować nie atakując się i nie obrażając. Każda z nas wychowuje dziecko według siebie najlepiej. To dobrze i należy się z tego cieszyć i szanować.

      Ale jeszcze jedną dygresję mam :)
      Po co dziecku wiedza encyklopedyczna? To się tylko tak szumnie nazywa. To jest po prostu pokazywanie dziecku świata takim jakie jest... zamiast pokazać obrazek narysowanego lwa pokazuję zdjęcie lwa bo to przecież nie to samo. Jeśli mam mapę to pokazuję gdzie ten lew mieszka, chodzi o tworzenie skojarzeń, łączenia faktów... zaczynając już teraz dziecku w przyszłości będzie o wiele łatwiej uczyć się tego co będzie musiało.
      Czym się różni pokazywanie dziecku lalek Barbie od pokazywania świata takim jaki jest? Jeśli mam wybór i mogę z dzieckiem bawić się figurkami zwierzątek wiejskich czy dzikich zamiast figurkami z jakiejś bajki to wybieram to pierwsze. To prosty wybór... Każdy z nas ma wybór i każdy dokonuje go na co dzień. Mój jest taki...

      Pozdrawiam ciepło
      Ania

      P.S. A co złego jest w powieszeniu w domu mapy? Niektórzy wieszają obrazy święte, obrazy malarzy znanych czy mniej znanych i co? dziecko w takim samym stopniu zainteresuje się obrazem i pyta o to co na nim jest. Kto mówi wtedy że nie ma się interesować bo i tak nie zrozumie? tak jakby powiedział o mapie...

      Usuń
  6. Ania, mapa wyszła Ci przefantastycznie.
    Ja kiedyś też chciałam zrobić, ale jakoś się nie przybrałam ;(
    Kiedy Ty to wszystko robisz?

    Ja dodam tylko do tego, co Ania pisała, że nie da się zmusić dziecka do czegoś czego nie lubi!
    pozdrówki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Sama się zdziwiłam że tak fajnie wyszła :D
      Wiesz... to się chyba nazywa 'międzyczas' :D:D i wtedy zazwyczaj działam :D:D a tak serio to sama wiesz jak jest... więc wykorzystuję każdą wolną chwilę :)

      Dokładnie :) z resztą... siebie ledwo co można zmusić do tego czego się nie lubi a gdzie dziecko!
      ściskam i pozdrawiam

      Usuń
  7. Świetna robota :)))
    Tak trzymaj.
    Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przesliczna mapa wlasnie jestem na etapie kompletoeania materialow o swiecie Polsce dls moich dzieci, prosze powiedz skad bierzesz materialy do szycia, skad wzory krajow go wyciecia i jakim klejem to laczylas? Ps czekam na wiecej propozycji zabaw i z gory dziekuje za odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :)
      Materiały w większości zamawiam na allegro, albo kupuję w hurtownii materiałów. Wzory... hmmm. Szukałam czegoś co mi odpowiada w grafice google a później powiększałam na monitorze do potrzebnego rozmiaru, odrysowywałam przykładając kartkę do monitora :D i wycinałam i dopiero nanosiłam na kolorowy materiał. Kleiłam zwykłym klejem magic, ale wiem że są specjalne kleje do tkanin. Niestety odkryłam je jak już mapa była sklejona.

      Usuń
    2. Aniu (jeśli mogę się tak do Ciebie zwracać), bardzo podoba mi się Twoje podejście do spędzania czasu z córeczką. Czuje się w tym miłość i Twoje dobre serce. ja mam dwie córeczki Helę (2,5 latka) i Jagódkę (5 lat). Jagódka od grudnia 2013 uczy się ze mną (i z Tatą) czytać z Zeszytów autorstwa Jagody Cieszyńskiej (czyta się sylaby, nie rozdzielając ich na poszczególne litery i czyta się tekst pisany tylko dużymi literami; czytanie małych liter podobno przychodzi później samo). Tymczasem jesteśmy przy 9-tym zeszycie (w pierwszej serii jest ich osiemnaście). Naprawdę fajnie się bawimy. Mogę śmiało ją polecić jako alternatywę w stosunku do metody Domana, która też bardzo mi się podoba. Od siedmiu dni bawimy się w matematykę metodą Domana. To faktycznie zajmuje bardzo mało czasu, tylko trzeba się zorganizować. Tymczasem kończę, bo po wczorajszym nocnym wertowaniu Twojej strony (do 3 nad ranem) muszę trochę odespać:) Pozdrawiam ciepło, Joanna z córeczkami:)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Pozdrawiam również :)

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam, chcialam zapytac co znajduje sie na tych kartach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to są karty do nauki j. angielskiego :) o takie http://www.smyk.com/karty-obrazkowe-dla-dzieci-100-pierwszych-slowek,prod57010176,ksiazki-dla-dzieci-p

      Usuń
  11. A zdradzisz skąd wzięłaś kontury kontynentów w odpowiedniej skali?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. coś mi się tu knoci i chyba piąty raz piszę komentarz ;/ mam nadzieję że wyjdzie dobrze.
      uprzedzam że mój sposób pochodzi z epoki kamienia łupanego ;)
      Na platformie mpp36 jest plik puzzlowa mapa świata. Powiększyłam ją na monitorze, przyłożyłam krtkę papieru do monitora i najzwyczajniej w świecie odrysowałam kontury :) później posklejałam wszystko, wycięłam i miałam szablon :)

      Usuń
  12. Aniu zainspirowana Twoją mapą jestem w trakcie tworzenia własnej Gratulacje mapa wyszła Ci przecudna.

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny post i mapa. Sama chcę właśnie coś takiego zrobić dla córki. U nas metoda Domana była od urodzenia do 2 roku życia. Zauważyłam świetny rozwój córki, od wczesnej mowy, wczesnego składania pełnych zdań, poprawnej wymowy w wieku 2 lat, co niestety pogorszyło się w przedszkolu, oraz świetną pamięć. Dlatego nie przejmuj się i rób tak dalej ;) A ja zapraszam Cię do polubienia też mojego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 

Mummy and the Tot Copyright © 2012 Cookiez is Designed by Bread Machine Reviews | by Blogger Templates | modified by Vent